piątek, 31 sierpnia 2012

Rozdział 2''Przepraszam to chyba pomyłka''

                                                                 *Oczami Megan*
Wstałam z uśmiechem na twarzy.Miał to być cudowny dzień.Ubrałam się w to Link.Dostałam sms'a od Stelli.''Za godzinę w Milkshake city?''.Odpisałam''Ok;)''.Włosy związałam w wysokiego ku,oczy podkreśliłam eyelinerem.Przybiegł do mnie Max.Nie był duży,więc wzięłam go na ręce.Pies polizał mnie po policzku.
-Kocham cię-Powiedziałam.
-Chcesz iść ze mną na spacer?-Zaśmiałam się,pies machał ogonem.
-To chodź,ale zachowuj się-Uśmiechnęłam się i pocałowałam Maxa w nos.Kochałam go najbardziej na świecie.Nie chciałam mieć innego zwierzaka,on zawsze był przy mnie.Był dla mnie całym światem.Nie mogłam bez niego żyć...Wzięłam torbę i wyszłam.Przyglądałam się przechodzącym obok parom.Ja też kiedyś będę taka szczęśliwa?,a może już zawsze będę sama.Dziwne myśli krążyły mi po głowię.Weszłam do Milkshake city.Czekała tam już na mnie Stella.Na mój widok uśmiechnęła się szeroko,odwzajemniłam usmiech.
-Hej-Powiedziałam
-Hej-Odpowiedziała,była dzisiaj wyjątkowo szczęśliwa.
-Pamiętasz naszą wczorajszą rozmowę?-Spytała

-Yhy-Wiedziałam,że mi nie odpuści .-
No to na co czekasz?!Dzwoń-Śmiała się.Spisałam numer i nacisnęłam zieloną słuchawkę.Bałam się...bałam się jak zareaguję.
-Halo?-Miał zaspany głos.
-Hej Harry....dałeś mi przed koncertem swój numer...-Nie wiedziałam co mam mu powiedzieć.Nagle on przerwał mi
-Przepraszam to chyba pomyłka-Powiedział i bez pożegnania rozłączył się.Na co ja głupia liczyłam?Liczyłam na to,że on coś do mnie czuje?.Już tyle razy zawiodłam się na ludziach..a nadal niczego się nie nauczyłam.On chciał tylko się mną pobawić.Moje oczy momentalnie napełniły łzy.Zostawiając wszystko wybiegłam z pomieszczenia.Usiadłam na pobliskiej ławce.Twarz schowałam w dłoniach.Nienawidzę go.Jest taki jak wszyscy.Wybiegła za mną Stella.
-Co się stało?-Przytuliła mnie
-Nie ważne.-Powiedziałam.Chciałam być wtedy sama.
-Stella,nie teraz proszę cię..Ja nie chce o tym gadać.To dla mnie za trudne.Chcę być sama.Przepraszam.-Powiedziałam i poszłam wolnym krokiem do domu.Nie mogłam patrzeć na szczęśliwych ludzi.Dlaczego ja nie mogę taka być?.Co ja takiego zrobiłam?.Czym sobie na to zasłużyłam?.Weszłam do domu.Jak zwykle był pusty.Poszłam do mojego pokoju.Wszystko do mnie wtedy wróciło,wszystkie wspomnienia te dobre i złe.Położyłam się na łóżko i założyłam słuchawki .Słuchałam Lany Del Rey,miała piękne piosenki,które wiele mi przypominały.Przypomniałam sobie wtedy o Stelli.Była i jest jedyną osobą,której mogę naprawdę zaufać,wiem,że ona nigdy mnie nie zostawi.  

                                         *Oczami Harrego*

Ten telefon był dziwny.Wydawało mi się,że już gdzieś słyszałem ten głos.Wstałem z łóżka.Miałem niezłego kaca,wczoraj z chłopakami musieliśmy nieźle zaszaleć.Nic nie pamiętałem ze wczoraj.Zszedłem na dół napić się wody.Do kuchni wszedł Lou.
-Siema-Powiedział 
-Siema.
-Dzwoniła?-Spytał,popatrzyłem na niego jak na idiotę.
-Co?Kto miał dzwonić?-Nie wiedziałem o co mu chodzi.
-Nie pamiętasz?Wczoraj po koncercie dałeś jej swój numer telefonu.-Powiedział,w tamtej chwili przypomniałem sobie wszystko.
-To była ona?!Dzwoniła dzisiaj-Jak zwykle musiałem wszystko spieprzyć.Zależało mi na niej.
-Nie mów mi tylko,że coś schrzaniłeś.
-Powiedziałem jej,że to pomyłka i rozłączyłem się-Powiedziałem ze smutkiem w głosie.
-No pięknie stary.Teraz musisz to jakoś odkręcić...-Powiedział i wrócił do swojego pokoju.
Jak ja mam ją przeprosić?Przecież ona ma mnie za idiotę.

2 komentarze:

  1. Świetne! Ciekawe, jak on teraz ją przeprosi...;) Czekam na następny:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki.Muszę coś wymyślić.xD.Ja też czekam na twój:)

      Usuń