*Oczami Megan*
Szłam jeszcze chwile.Scena była wielka.Nie mogłam się tu odnaleźć.Nie pasowałam tu.Jak najszybciej poszłam się przebrać w strój.Czas niezmiernie mi się dłużył,byłam tam 10 minut,a czułam jakbym była tam już 2 godziny.Wyszłam z szatni i poszłam się rozciągać.Nie trwało to dłużej niż 20 minut.Postanowiłam napić się coli.Otworzyłam butelkę,ale niestety napój był zbyt gazowany i rozprysną się,ochlapując stojącego obok Harrego.Właśnie wtedy moje życie odmieniło się na dobre.
-Przepraszam cię,nie chciałam-Powiedziałam zawstydzona,nie miałam dobrych kontaktów z chłopakami.
-Nic się nie stało-Powiedział,dopiero teraz zauważyłam jego piękne oczy.Niestety na tym nasza rozmowa się skończyła.Przez resztę próby myślałam tylko o nim.Przecież wcale go nie znam.Nic do niego nie czuję.Próbowałam oszukać samą siebie.Te myśli cały czas chodziły mi po głowie.Nagle usłyszałam muzykę,co znaczyło,że muszę wejść na scenę.Weszłam wraz z innymi tancerkami na scenę i zaczęłam tańczyć.Układ nie był trudny,więc czułam się swobodnie na scenie.Zauważyłam,że Harry patrzy się na mnie bardzo często.On też coś do mnie czuję?.Nie to nie możliwe,przecież nie znamy się.Występ skończył się szybciej,niż się spodziewałam.Podeszłam do mojej szafki,żeby wziąć moje ubrania.Z mojej kieszeni wypadła karteczka.Był na niej jego numer telefonu.Uśmiechnęłam się sama do siebie.Przebrałam się w swoje ubranie(Link).Uśmiechnięta wsiadłam do autobusu,tak naprawdę nie wiedziałam co on do mnie czuję,ale byłam szczęśliwa.Wysiadłam z autobusu.
-Tak!!-Wydarłam się na cały głos.Ludzie gapili się na mnie jak na idiotkę,nie obchodziło mnie to.Wtedy liczyła się tylko ta chwila,chwila szczęścia,których w moim życiu było nie wiele..Biegłam do domu jak głupia.Ku mojemu zdziwieniu dobiegłam do domu w 5 minut.To rekord.Mamy jak zwykle nie było,pracowała do późna.Rzuciłam torbę i pobiegłam do mojego pokoju.Rzuciłam się na łóżko.Sięgnęłam po komórkę,i napisałam sms'a do Stelli.''Przychodź szybko,muszę ci coś powiedzieć!;)''Napisałam,na odpowiedź nie czekałam długo''Wow co ty taka zadowolona?.Zaraz będę:D''.Przebrałam się w wygodne dresy.Usłyszałam dzwonek do drzwi.Zbiegłam po schodach.
-Hej!-Przytuliłam ją
-Hej,no mów o co chodzi!-Zaśmiała się.
Pobiegłyśmy do mojego pokoju.
-Wiesz,że dzisiaj tańczyłam na koncercie One Direction.
-Przecież ich nie lubisz-Powiedziała zdziwiona.
-No poczekaj,zaraz ci wszystko powiem!-Zaśmiałam się
Opowiedziałam jej wszystko,patrzyła na mnie z wielkimi oczami.
-Żartujesz?!Dzwoń!-Powiedziała
-Nie chce żeby pomyślał,że mi zależy.-Powiedziałam i spuściłam głowę.
-Jak ty nie zadzwonisz to ja to zrobię.Widzę,że ci na nim zależy.-Powiedziała i przytuliła mnie.
-Nie chcę,żeby to się skończyło tak jak mój poprzedni związek.Boję się..
-Jeśli ci na nim zależy,to musisz zaryzykować.Jutro do niego dzwonisz i żadnych sprzeciwów.Powiedziała
-Kochanie,ja muszę spadać.Jutro rano się spotkamy-Powiedziała i wyszła.
Wyjęłam kartę z kieszeni.Przejechałam po niej palcem.
-Gdyby to było takie prostę...-Szepnęłam do siebie.To było coś innego..,czułam do niego coś innego,niż do moich byłych.Uśmiechnęłam się na myśl o nim.Jego piękne oczy,te włosy...,uśmiech.Te myśli uszczęśliwiały mnie,nie chciałam psuć tej chwili,nie myślałam o innych problemach,których miałam naprawdę dużo.Moje życie odmieniło się,nigdy tego jeszcze nie czułam.Na myśl o nim miałam motylki w brzuchu.Czy taka zwykła dziewczyna jak ja może mu się podobać?Tego nie mogę wiedzieć.
*Oczami Harrego*
Nie mogłem o niej zapomnieć,ona ma coś w sobie.Jest niezwykła.
-Harry!..Harry!-Szturchał mnie Louis.
-Co?-Spytałem trochę wkurzony.
-Co się z tobą dzieje,jesteś nieobecny od konceru-Nie chciałem mu mówić o tym przy chłopakach.
-Później ci powiem o co chodzi.-Powiedział
-Jestem głodny!-Marudził Horan.
-Bożę Horan,jadłeś przed koncertem.Zaraz dojedziemy do domu.-Powiedział Zayn.Zaśmiałem się pod nosem.Kochałem tych idiotów,nie wiem co ja bym bez nich zrobił.Dojechaliśmy pod domu.Niall oczywiście pobiegł pierwszy do domu.Kiedy weszliśmy do domu Niall siedział na kanapie i jadł kanapki.
-Jak zwykle-Pokiwał zrezygnowanie Liam i wziął jedną kanapkę z tależa.
Ej!-Krzykną Horan i rzucił w niego poduszką.I tak zaczęła się bitwa na poduszki..
-Chłopaki zostawcie!Hahaa dosyć-Śmiał się Louis.
-Haha przestańcie!-Liam włączył TV.
-O patrzcie my w telewizji-Powiedział dumny.
-Gdzie?!-wydarłem się
Wygłupialiśmy się do północy.Zapomniałem o niej....
**************************************************
Przepraszam,że taki krótki,rozdział 2 powinien być dłuższy;).Komentujcie pliss:D
Świetny!<3333333333333333333333333 czekam na drugi rozdział:D:D:D:D c:
OdpowiedzUsuńHaha.Dzięki:).Ty też szybko coś dodawaj,bo umieram z ciekawośći.xD;)
UsuńSuper piszesz... Dodawaj nastepny.
OdpowiedzUsuńDzięki:)
Usuń